Realme 11 Pro i realme 11 Pro+ były (i wciąż są) jednymi z najładniejszych smartfonów nie tylko w swoim segmencie, ale na całym rynku mobilnym. Oba urządzenia cenione były też za bardzo dobre moduły główne aparatu, świetną baterię z szybkim ładowaniem oraz dużą ilość pamięci RAM i na dane. Świat zmierza naprzód, a więc czas na następców – realme 12 Pro oraz realme 12 Pro+. Oba modele miały swoją premierę dokładnie 01.03.2024 r. Już na wstępie widać, że są nieco droższe od swoich poprzedników, ale czy lepsze? Sprawdziliśmy w praktyce.
Realme 12 Pro+ recenzja – podsumowanie w skrócie:
Zalety:
- Realme 12 Pro+ to bardzo dobrze wykonany smartfon, który swoim designem może konkurować z dużo droższymi smartfonami.
- Zupełnie nowy, 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 7s Gen 2 to odczuwalny upgrade, który sprawia, że zarówno granie, jak i codzienne użytkowanie jest płynne i komfortowe.
- Obecnie jedyny smartfon w swoim budżecie, który wyposażono w peryskopowy (a przede wszystkim użyteczny i dobrze działający) teleobiektyw z 3-krotnym zoomem optycznym i 6-krotnym hybrydowym.
- Tym smartfonem da się zrobić naprawdę dobry portret (tryb portretowy – tył).
- Bardzo czytelna, funkcjonalna i szybka nakładka realme UI 5.0.
- 7 godzin pracy na baterii w cyklu mieszanym oraz mniej niż godzina do pełnego naładowania od 0 do 100%.
- Bardzo dobrze działający czytnik linii papilarnych zatopiony w ekranie.
Wady:
- W tej kwocie dostępne są smartfony z szybszymi układami.
- Przeciętna czytelność ekranu w pełnym słońcu.
- Na bokach mogłoby znaleźć się chociaż aluminium.
- Cyfrowe, 120-krotne powiększenie to fajny gadżet, który w praktyce okazuje się mało użyteczny.
- Przednia kamera bardzo nierówna.
- Podobnie jak tryby nocne z wykorzystaniem poszczególnych zoomów.
Mówią, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Trzeba przyznać, że recenzowany przez nas realme 12 Pro+ robi to dobrze, zachwycając już od pierwszych sekund. Cieszy nas to, że realme postanowiło kontynuować szalenie dobry kierunek Matteo Menotto (byłego projektanta GUCCI), którego czynny udział w projektowaniu serii 11 zapewnił jej luksusowy wygląd. Nie inaczej jest i w tym wypadku. Realme 12 Pro+ w zupełnie nowym kolorze Submarine Blue i ze złotymi wstawkami po prostu zachwyca, sprawiając wrażenie modelu z najwyższej półki. Co więcej, czar ten nie pryska w momencie, w którym weźmiemy urządzenie do ręki.
Realme 12 Pro+ – wygląd, który wciąż zachwyca

Przyjemna w dotyku wegańska skóra na pleckach, złota obwoluta wokół wyspy aparatów przywodzącą na myśl tarczę zegarka (nieprzypadkowo), przemyślanie umieszczony port USB-C, slot na kartę oraz przyciski i zaoblony ekran osadzony na froncie – wszystko gra tak, jak powinno. Zdziwienie niektórych użytkowników może wywołać masa smartfona. Biorąc pod uwagę jego gabaryty, wcale nie jest duża (około 196 gramów). Z pewnością udało się ją również obniżyć bokami urządzenia. Te – naszym zdaniem – nie pasują do reszty projektu. Nie są bowiem wykonane z aluminium czy stali, a plastiku – twardego, dobrze wyglądającego (wysoki połysk ze zmatowieniami na górnej i dolnej krawędzi), który mimo wszystko nie ochroni smartfona w trakcie upadku tak dobrze, jak twardy metal charakterystyczny dla półki premium. Drobym minusem może być też mocno odstająca wyspa aparatów, choć zdajemy sobie sprawę, że nie każdemu musi ten fakt przeszkadzać.
W ogólnym rozrachunku jest bardzo dobrze.

Wydajność, a więc jak szybko pracuje smartfon za ponad 2000 zł?
Realme 12 Pro+ to zmiany. Warto zaznaczyć, że jego poprzednik nie był uważany za model z najszybszym chipsetem w swojej półce cenowej. Tym razem doczekaliśmy się usprawnień. Najnowszy realme 12 Pro+ został wyposażony w 8-rdzeniowy układ Qualcomm Snapdragon 7s Gen 2 (chipset zbudowany w procesie 4 nm). Użytkownicy otrzymują więc 4 rdzenie Cortex-A78 o taktowaniu 2,4 GHz oraz 4 rdzenie Cortex-A55 o nieco niższej prędkości, wynoszącej 1,95 GHz.
Czy jest szybko? Skłamalibyśmy mówiąc, że to nie. Wręcz przeciwnie – Snapdragon 7s Gen 2 to zauważalnie szybsza jednostka od Dimensity 7050 montowanego w realme 11 Pro+. Różnicę tę widać w testach syntetycznych, a jak jest w praktyce?

Tutaj również trudno nie kryć zachwytu. W codziennym użytkowaniu najważniejsze jest to, aby urządzenie działało równo i tak właśnie jest w tym wypadku. Ani razu nie natknęliśmy się na zjawisko nadmiernego obniżenia wydajności układu w związku z przegrzaniem. Utrzymanie wysokiego taktowania nie stanowiło problemu bez względu na to, czy graliśmy, czy też pracowaliśmy z kilkoma aplikacjami jednocześnie. Co prawda brakuje nieco do modeli takich jak Poco X6 Pro, działającym na Dimensity 8300 Ultra, czy nawet Motoroli Edge 40 z Dimensity 8020, jednak trudno mówić o tym, że realme 12 Pro+ jest dużo wolniejszy w codziennym użytkowaniu, bo po prostu nie jest. Nie mamy też większych zastrzeżeń do układu graficznego Adreno 710. Działał dokładnie tak, jak powinien, umożliwiając rozgrywkę w wymagające tytuły (Call of Duty Mobile, Diablo Immortal).
System operacyjny Android 14 i nakładka realme UI 5.0
Kilka słów warto wspomnieć również o systemie i nakładce, a bo i jest o czym. Całość działa wyjątkowo płynnie i jest przejrzysta. To zasługa nie tylko Androida 14, ale i realme UI 5.0. Nakładki producenta, o której jeszcze nie tak dawno temu pisaliśmy w naszym artykule o harmonogramie testów beta.





W praktyce z realme UI 5.0 spędziliśmy ponad tydzień, a z jej działania jesteśmy naprawdę zadowoleni. Widać, że producent stawia przede wszystkim na prostotę, funkcjonalność i co najważniejsze – intuicyjność. Na pokładzie – oprócz szeregu ciekawych i przydatnych funkcji, dobrze działającej wyszukiwarki – nie znajdziemy jednak przełomowych rozwiązań. Z drugiej strony – po co zmieniać coś, co działa i ma się dobrze?
Realme 12 Pro+ i mobilna fotografia. Czy warto zostawić aparat w domu?
Najnowszy realme 12 Pro+ to również wiele zmian w dziedzinie fotografii mobilnej. Tym razem producent postanowił nieco się cofnąć, rezygnując z 200-megapikselowej matrycy głównej. W jej miejsce trafił 50-megapikselowy sensor Sony IMX890 o świetle f/1.8. Największą zmianą jest jednak obecność teleobiektywu peryskopowego (64 Mpx, f/2.8) zdolnego zarejestrować kadr w 3-krotnym powiększeniu. To bez dwóch zdań duży wyróżnik realme 12 Pro+, bowiem na ten moment to jedyny model w swoim budżecie oferujący takie możliwości. Mało tego, realme 12 Pro+ pozwala też zatrzymać obraz z 6-krotnym przybliżeniem hybrydowym oraz 120-krotnym cyfrowym. Nie mogło też zabraknąć szerokokątnego, znanego już obiektywu o rozdzielczości 8 Mpx i świetle f/2.2 oraz przedniej kamery 32 Mpx. Zabrakło z kolei obiektywu do fotografii makro. Nie widzimy jednak potrzeby umieszczania go w i tak bardzo bogatym systemie aparatów.
Aparat za dnia
A jak to wygląda w praktyce? Trzeba przyznać, że zdjęć wykonanych główną kamerą trudno się przyczepić. Są szczegółowe, odpowiednio nasycone (choć nie przesycone, co lubimy), a na krawędziach obrazu trudno o załamania mogące wpłynąć na negatywny odbiór. Nie inaczej jest z 2-krotnym oraz 3-krotnym przybliżeniem, z których jesteśmy szczególnie zadowoleni. Podobnie jak w przypadku głównej kamery, tak i tutaj zdjęcia są szczegółowe. Obiektyw nieco gorzej radzi sobie w ciemniejszych sceneriach, gubiąc niewielką ilość detali w tle. To mimo wszystko wciąż wynik, który uznać należy za bardzo dobry. Nie inaczej wygląda to w przypadku hybrydowego, 6-krotnego powiększenia. Zdjęcia wykonane za dnia robią wrażenie. W tym wariancie zoomu dużą rolę odgrywają jednak algorytmy i przetwarzanie końcowe. Im mniej ruchomy kadr, tym lepsze zdjęcie.















Nie zawodzi również obiektyw szerokokątny. Jest szczegółowo i wyraźnie. Zadowoleni będą też fani selfie – co prawda przednia, 32-megapikselowa kamera nie sprawdza się często tak, jak powinna (uchwycone kadry są wyjątkowo nierówne. Niekiedy detaliczne i wyraziste, odpowiednio nasycone, niekiedy rozmydlone, z niskim zakresem tonalnym i ze zbyt dużą ingerencją postprocesów), jednak potrafi wykonać naprawdę dobre ujęcia.


Zadowolonym można być za to z trybu portretowego tylnej kamery. Trzeba przyznać, że naprawdę dobrze radzi sobie z odcinaniem pierwszego planu od tła. Co prawda algorytmom zdarzy się delikatnie postrzępić bądź rozmydlić kawałek włosa lub ucha, jednak to przypadłość nawet dużo droższych smartfonów.


Nie wspominamy z kolei o trybie cyfrowego, 120-krotnego zoomu. Traktujemy to bardziej jako ciekawostkę, aniżeli użyteczną funkcję pozwalającą na zrobienie dobrego zdjęcia. Mimo wszystko jest i działa. Pozwala nawet ujrzeć nieco detali.


A co z fotografią nocną?
Musimy przyznać, że dobrze, choć im dalej w las (większy zoom), tym nieco gorzej. Sytuację często ratuje tryb „Ultra Night” wydobywający detale z ciemnych miejsc i wyróżniający się znacznie szerszym zakresem tonalnym. Zdjęcia z jego wykorzystanie mogą zrobić spore wrażenie. Nie każda próba uchwycenia kadru zakończy się jednak w pełni plastycznym i świetnym obrazkiem.










Znacznie gorzej wypada przednia kamera, rejestrująca (oprócz kadru) widoczne zaszumienie.


Pochwalić musimy za to sam interfejs aparatu. Jest prosty, konkretny i funkcjonalny. Działa płynnie i trudno się w nim zgubić. Poza menu wyboru trybów mamy do dyspozycji również funkcję retuszu live (szczególnie przydatne przy portretach), która pozwala uwiecznić kadr z już poprawionymi niedoskonałościami, czy też różnorodne filtry zmieniające na stałe kolorystykę ujęcia. Nie mogło też zabraknąć trybu pro, w którym z pewnością znajdą coś dla siebie bardziej wymagający.



Cały dzień z realme 12 Pro+. O baterii słów kilka i nie tylko
Czas na aspekt stricte użytkowy. Jak korzysta się z realme 12 Pro+ na co dzień? Trzeba przyznać, że naprawdę dobrze. W szczególności należy pochwalić czas działania na baterii. Korzystając ze smartfona w sposób standardowy, mając aktywny ekran 120 Hz i wyłączone wszystkie tryby energii, z łatwością udało się nam dobić do 7 godzin pracy na akumulatorze. Doskonale sprawdza się też szybkie ładowanie SUPERVOOC 67W. Zaledwie 43 minuty – dokładnie tyle potrzebowaliśmy, aby uzupełnić energię urządzenia od 0% do 100%.
Nie do końca przekonały nas z kolei głośniki stereo. Te, choć obecne – są charakterystyczne dla średniej półki. Brakuje im mocy, oraz jakichkolwiek, choćby najmniejszych oznak dolnych zakresów.

Pewne braki da się odczuć również w kontekście ekranu. Nie zrozumcie nas źle – 6,7-calowy ekran OLED jest fantastyczny, a wyświetlane na nim treści wyglądają doskonale. Jest tylko jeden warunek – brak słonecznych dni. Brakuje nieco jasności maksymalnej i to po prostu widać (a raczej nie widać).
Pochwalić musimy za to zatopiony w ekranie czytnik linii papilarnych. Przez cały tydzień użytkowania tylko raz zdarzyła się nam sytuacja, która sprawiła, że nie zadziałał on za pierwszym razem. Poza tym – działa wręcz błyskawicznie, zawstydzając niektóre znacznie droższe urządzenia. Podobnie wygląda to w przypadku odblokowywania twarzą. Tutaj jednak warunek jest jeden. Do bezproblemowego działania potrzebne jest choćby minimum światła. Nie ma się co łudzić – nie jest to Face ID znane z najnowszych Apple iPhone, jednak jak na budżet bohatera naszego testu – jest naprawdę świetnie.

Realme 12 Pro+ – werdykt i podsumowanie recenzji
Trzeba przyznać, że czas spędzony z realme 12 Pro+ nie należy do zmarnowanych. To model, który z całą pewnością ujął nas swoim designem, bardzo dobrym i przemyślanym wykonaniem, ale przede wszystkim – baterią, szybkim ładowaniem i doskonałymi możliwościami fotograficznymi. Cieszy nas to, że peryskopowy teleobiektyw nie jest tu jedynie sztucznym dodatkiem. Jest naprawdę użyteczny i da się nim zrobić dobrze wyglądające ujęcia. Na dodatek jest wydajnie, a to nie tylko dzięki potężne specyfikacji (nasza wersja wyposażona była w 12 GB pamięci RAM oraz 512 pamięci na dane), ale też dobrze działającej nakładce (realme UI 5.0). W realme 12 Pro+ urzekła nas również bateria. 7 godzin pracy w cyklu mieszanym i mniej niż godzina ładowania (od 0% do 100%). Oznacza to ni mniej, ni więcej, że SUPERVOOC 67W po prostu się sprawdza. Podobnie jak czytnik linii papilarnych zatopiony w ekranie – działa świetnie i życzylibyśmy sobie, aby działał równie dobrze nawet w niektórych droższych smartfonach.
Są jednak pewne ale…
Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie ponarzekali. Przepiękny, 6,7-calowy ekran traci swój urok w pełnym słońcu (brakuje mu nieco jasności maksymalnej), głośniki stereo – pomimo tego, że są – nie mogą konkurować z jednostkami umieszczonymi w dużo droższych smartfonach – no i sam procesor – mamy wrażenie, że producent mógł użyć lepszego chipsetu, jednak koszt implementacji dopracowanego obiektywu peryskopowego sprawił, że konieczne były delikatne cięcia. Nie zrozumcie nas źle – Qualcomm Snapdragon 7s Gen 2 to wydajny układ, który na co dzień sprawdza się naprawdę świetnie. Nie zmienia to jednak faktu, że – jak już wspomnieliśmy – w niższej kwocie da się kupić modele z szybszym chipsetem (Poco X6 Pro działający na Dimensity 8300 Ultra, czy nawet Motorola Edge 40 z Dimensity 8020), jednak – co warto zaznaczyć – z mniejszymi możliwościami foto i – naszym zdaniem – nie tak wszechstronne.
Jeśli więc jesteś osobą, która szuka stylowego urządzenia „premium”, które na dodatek zaoferuje duże możliwości fotograficzne i doskonały czas pracy na baterii, a wszystko to w kwocie znacznie niższej, aniżeli większość flagowców, to realme 12 Pro+ może być strzałem w dziesiątkę.
Jeśli jednak szukasz czegoś, co zaoferować ma przede wszystkim topową wydajność w możliwie najniższej cenie, lub nie chcesz godzić się na jakiekolwiek kompromisy, być może warto poszukać gdzie indziej.
Źródło: opracowanie własne.
